logo2_1.jpg

Magiczny czas ...

Wpisany przez Andrzej Leja   

Trudno uwierzyć  jak szybko mijają dni,  oto zbliżają się już Święta Bożego Narodzenia.  Na dobre rozpoczął się  Adwent, dobrze jest zacząć czas refleksji i duchowych przygotowań.  ,,Zły” ma kolejne szanse, by się zmienić, warto się za niego pomodlić, by wyciszył  niedobre emocje chociaż w tym ważnym okresie. Pamiętamy wszak  świąteczne awantury w grudniu 2016 r. Teraz także nie jest spokojnie, a przecież tylko niecałe dwa tygodnie dzielą nas od wielkiej Nowiny, duchowa kąpiel wskazana dla wszystkich, z pokorą pamiętajmy o fragmencie  Ew. św. Mateusza: Widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Popatrzmy  na siebie. To druga strona medalu, nieważne awers czy rewers,  myślę o pokorze i uderzeniu się w piersi. Z naszej strony nie zrobiliśmy wszak wszystkiego by zneutralizować zło.  Teraz, w obliczu Świąt najważniejsze jest co innego. Radość z Narodzin Mesjasza. - Nie pozwólmy odebrać sobie, jako chrześcijanie,  radości i uśmiechu, mówił przed laty,  jeszcze jako biskup, Karol Wojtyła.  Zadziwiająco aktualne, może nawet bardziej niż za komuny. Wpiszmy to przesłanie do świątecznego sztambucha. Zbyt łatwo pozwalamy  ,,złemu” odbierać sobie radość i uśmiech, a chrześcijanin ma się z czego cieszyć - kochamy Boga, a Bóg kocha nas. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.  Mamy na Kogo z radością i miłością czekać. Świętujemy Narodziny  Mesjasza i czekamy na Jego powtórne przyjście. Ateiści, lewacy, wrogowie Kościoła,  zazdroszczą nam w gruncie rzeczy naszej wiary. I naszych pięknych Świąt. Sami modlą się do przysłowiowej  ,,świętej dziury” i do mamony. Stąd wściekły atak na Kościół, który tyle dobrego wniósł do polskiej historii i zasłużył chyba na to, by  otrzymywać od nas, katolików, większe wsparcie. My chrześcijanie też musimy czuć, że Kościół jest naszą opoką. W czasach kryzysu wartości, vulgo:  otwartej cywilizacyjnej wojny jego rola wzrasta. Nie może wciąż przepraszać i się cofać. Przeciwnie, ma nauczać, stawiać wymagania, wybaczać i pokazywać DROGĘ.  Dokładnie tak jak przez ponad 2 tysiące lat. Trzeba także trafiać do umysłów i serc ludzi pozbawionych wiary. Większą pokorą i żarliwą modlitwą. - Kapłan ma być dla drugiego człowieka -  pisał Jan Paweł II. Bez takiej misji kapłaństwa  trudno współczesnemu człowiekowi radzić sobie z  rosnącym poczuciem smutku i samotności. A przecież jeszcze nie wiemy jaką cenę zapłacimy za nadmierną obecność w necie, i coraz mniejszą w realnym życiu. To także cywilizacyjne wyzwanie dla wszystkich.  Dla polityków także. Mam czasem wrażenie, że przenieśli uprawianie dyskursu na Twittera, zamieszczając w nim każde głupstwo, które przyjdzie im do głowy. I tak od sporu do sporu, Internet niby rozgrzany do czerwoności, a problemy z porozumieniem i rozwiązywaniem problemów - narastają. Kiedy polski papież, jeszcze jako  kardynał Wojtyła tłumaczył potrzebę dialogu z komunistyczną stroną, mówił słowa, które warto i dziś przywołać: Dialog zacznijmy od uświadomienia sobie bezgranicznej samotności każdego człowieka.   Korzystajmy z takich  źródeł, by podgrzewać myśl o konieczności pojednania i szacunku.  Boże Narodzenie wkrótce. Zróbmy przez ten okres coś ważnego w tym kierunku, choćby mały krok.  Może w rodzinie uda się uporządkować ważne sprawy, ja mam np. sporo w tym temacie do przegadania z bratem… Niech dobre Anioły czuwają w okresie przedświątecznym nad nami wszystkimi. A Narodziny Dzieciątka zaowocują w naszym życiu czymś naprawdę wielkim i wspaniałym. Magiczny czas przed nami, wykorzystajmy go w miłością i otwartym sercem na Chrystusa…

Andrzej Leja

 
Tu jesteś: Parafia Felietony Magiczny czas ...